Gość strony

ks. Jan Gross
Kolejnym Gościem naszej strony zgodził się zostać były prezes Synodu naszego Kościoła ks. Jan Gross. Publikowany artykuł poświęcony jest tematowi szczególnie aktualnemu w bieżącym, 2007 roku; roku pieśni i liturgii ewangelickiej.

ks. Jan Gross

Rok pieśni i liturgii ewangelickiej

WSTĘP

Synod Kościoła w XI kadencji (2002-2007) ogłosił rok 2007 jako "ROK PIEŚNI I LITURGII EWANGELICKIEJ". Była to moja inicjatywa, poparta przez Radę Synodalną, Komisję ds. Teologii i Duszpasterstwa oraz Komisję ds. Liturgii i Muzyki Kościelnej. Osobiście cieszę się z tego, że po 33 latach pracy w Komisji Liturgicznej, jako jej przewodniczący, w roku, w którym kończy się definitywnie moja kadencja, możemy o tych żywotnych sprawach Kościoła rozmawiać i wdrażać to, co przygotowaliśmy dla Kościoła, bowiem:

  • Jako Kościół w roku 2002 wydaliśmy Śpiewnik Ewangelicki [ŚE], który już piąty rok dobrze służy nie tylko naszemu Kościołowi w Polsce, ale także bratniemu Kościołowi Ewangelicko-Reformowanemu w Polsce i dwom Kościołom Ewangelickim (Śląskiemu i Luterańskiemu) w Republice Czeskiej. Przy wszystkich jego mankamentach, które nieraz dostrzegamy i podkreślamy, pani doktor muzykologii, która wykłada na wyższej uczelni muzycznej, a której specjalnością są polskie śpiewniki ewangelickie od czasu reformacji, napisała do mnie: "śpiewnik jest czytelny i rzetelnie przygotowany", a głosy z Europy Zachodniej brzmiały: "śpiewnik jest jednym z najlepszych śpiewników europejskich".
  • Innym powodem jest wydanie we wrześniu 2005 roku przygotowanego przez Diecezjalny Instytut Muzyki Sakralnej we Wrocławiu Choralnika "1" (Pieśni), a mamy nadzieję, że w najbliższych tygodniach powinien ukazać się Choralnik "2" (Liturgia) do wspomnianego Śpiewnika Ewangelickiego. Pozycje te zostały starannie wydane przez Wydawnictwo "AUGUSTANA" w Bielsku-Białej.
  • W dniu 6 listopada 2005 r. Synod Kościoła zatwierdził do użytku "AGENDĘ II" (Czynności, obrzędy kościelne), której części w tomach zostają wydawane dla księży i parafii. Mamy nadzieję, że w przyszłym roku wyjdzie "Agenda I" (Nabożeństwo) i "Agenda III" (Pogrzeb).
  • Ponadto rok 2007 jest na zachodzie Europy obchodzony jako rok "Ks. Pawła Gerhardta" w związku z 400. rocznicą jego urodzin. Ks. Gerhardt jest bowiem jednym z największych ewangelickich poetów - pieśniarzy, którego pieśni są wspaniałym wykładem luterańskiej dogmatyki, zwłaszcza "teologii krzyża".
  • Zanim doszło do uporządkowania życia liturgicznego w naszym Kościele, przynajmniej teoretycznie, w I Niedzielę Adwentu roku 1999, w życie Kościoła weszła nowa "Pragmatyka Służbowa", która jest czymś więcej niż pragmatyką służbową, ale także doskonałym wykładem teologicznym i praktycznym dla codziennego życia duchownego zarówno duchownych jak i świeckich członków naszego Kościoła.
I. PIEŚN

Tak więc, możemy mówić o ewangelickiej pieśni i liturgii.

Pieśń ewangelicka miała wielkie znaczenie dla życia Kościoła. Podobnież kiedyś ks. Piotr Skarga, S.J. czasach poreformacyjnych miał powiedzieć lub napisać: "Nie boimy się ich kazań, ale boimy się ich pieśni". Nie wiem czy ta sentencja dziś jest aktualna, ale wtedy na pewno tak.

Oczywiście, że i przed reformacją powstawały pieśni i śpiewano pieśni w czasie nabożeństw. Najpierw za przykładem Starego Testamentu śpiewano psalmy, śpiewano kantyki (a więc pieśni pochwalne). Śpiewano takie pieśni jak:

  • Hymn Marii "Magnificat" z Ew. św. Łuk. 1,46-55
  • Hymn Zachariasza "Benedictus" z Ew. św. Łuk. 1,68-79
  • Hymn Symeona "Nunc dimittis" z Ew. św. Łuk. 2,29-32

czy też hymny Chrystusowe z Fil. 2,6-11, Kol. 1,18-20, I Tym 3,16 czy Obj. 5,12 i inne.

Do twórców starożytnego świata łacińskiego należał biskup Ambroży z Mediolanu, a biskup rzymski Grzegorz I jest twórcą jednogłosowego "hymnu gregoriańskiego".

Także w średniowieczu powstawały hymny, antyfony, sekwencje. Do ich twórców można zaliczyć niewątpliwie arcybiskupa Hrabanus Maurusa [ŚE 226] - "Veni Creator"

XVI wiek. Okres Reformacji. Potężny ruch religijny, jakim była reformacja XVI w., wyzwolił impulsy dla ruchu śpiewaczego. Powstał wtedy "chorał luterański" (nie ma "chorału protestanckiego"!). Najpierw sam ks. dr Marcin Luter dokonał przekładów hymnów łacińskich, ale i sam zaczął tworzyć na podstawie psalmów 46 [ŚE 265], 130 [ŚE 438] i wiele innych. Do tego pozyskał wielu zdolnych i wykształconych muzyków, kompozytorów. Luter wydał pierwszy śpiewnik ewangelicki. Dla organistów i orkiestr powstawały choralniki (wielogłosowy choralnik wydany w Wittenberdze w roku 1524). Pieśni powstawały także w późnym okresie reformacyjnym i wczesnej ortodoksji luterańskiej.

XVII wiek. To okres konfesjonalizmu i kultury barokowej oraz reformy ortodoksyjnej i wczesnego pietyzmu zaznaczonych także w pieśniarstwie, zwłaszcza tragicznego okresu wojny trzydziestoletniej.

XVIII wiek to nadal wiek pietyzmu i ortodoksji wzajemnie przenikających się w twórczości pieśniarskiej. Powstają potężne kantaty, pasje, dzieła organowe Jana Sebastiana Bacha, oratoria Jerzego Fryderyka Händla. Rozwija się pobożność biblijna.

XIX wiek to okres niemieckiej klasyki w twórczości romantycznej, w poezji.

XX wiek. Nowy okres nastaje po I wojnie światowej. Powstają nowe śpiewniki w Niemczech i w Austrii, rozwija się, zwłaszcza od roku 1925, ruch ekumeniczny. Powstają nowe pieśni, także i wspólne pieśni ekumeniczne, a stare pieśni poczynają przenikać wzajemnie do Kościołów. Pieśń złamała wiele granic konfesyjnych, zwłaszcza po II wojnie światowej. Kościoły wydają nowe śpiewniki, w których uwzględniane są także nowe XX-wieczne pieśni.

Także w Polsce śpiewniki ewangelickie w języku polskim mają wielkie znaczenie dla życia religijnego. Już w roku 1587 ks. Piotr Artomiusz wydaje w Toruniu "Cantional albo pieśni duchowne" z nutami do pieśni i liturgii. Reprint kancjonału ks. Artomiusza ukazał się w Niemczech i opracowany został w roku 1979 przez Güntera Krazela. Ewangelicka ludność Mazur i Śląska (tzw. Pruskiego) korzystała z tzw. "cegły", nazwanej tak ze względu na swój kształt, kancjonału wydawanego w Królewcu i w Brzegu nad Odrą w języku polskim, pisanego pismem gotyckim, czyli tzw. "szwabachą". Ludność Śląska Cieszyńskiego korzystała z Kancjonału (1636) ks. Jerzego Trzanowskiego (1591-1637) w języku staro-czeskim albo morawskim: "Cithara Sanctorum". Wielkim wydarzeniem dla całego Śląska Cieszyńskiego (Austriackiego) było wydanie w roku 1865 polskiego Kancjonału, nad którym pracował ks. Jerzy Heczko, proboszcz z Ligotki Kameralnej. Kancjonał ten w Polsce na Śląsku Cieszyńskim używany był aż do roku 1956 lub też i do 1976, a na Zaolziu do roku 2002. Cieszymy się, że od tego roku mamy wspólny Śpiewnik Ewangelicki, który ma służyć naszym wiernym nie tylko w kościele, ale i w domu, na godzinach biblijnych, w kołach młodzieżowych, na obozach i feriach, na Szkółce Niedzielnej i na lekcjach religii. Stąd tak różna jest jego treść. Ze względu na różnorodną tematyka, rytmikę i melodykę śpiewnika, nie każda pieśń nadaje się do nabożeństwa. O tym jaka pieśń ma być śpiewana w nabożeństwie powinien decydować sam ksiądz odprawiający nabożeństwo. Przy całym szacunku do nowych pieśni i piosenek religijnych, nie wolno zaniechać starych pieśni, w których zawarta jest nie tylko głębia treści, ale cała dogmatyka luterańska. Zanik śpiewania tych pieśni może spowodować zanik u wiernych naszego Kościoła znajomości dogmatyki luterańskiej, której oprócz katechizmów i Konfesji Augsburskiej najlepszym podręcznikiem był przez wszystkie wieki właśnie śpiewnik-kancjonał.

II. LITURGIA

Co to jest liturgia?

Etymologicznie polskie słowo "liturgia" wywodzi się z dwóch greckich słów: "leiton" - "ergon" tzn. działanie, służba na rzecz ludu. W starożytnej Grecji oznaczało to działanie poszczególnej osoby lub nawet społeczności na rzecz obywateli.

Nowy Testament też określa nabożeństwo jako "służbę Bożą". Czytamy w Ewangelii św. Łukasza 1,8: "I stało się, gdy sprawował służbę kapłańską przed Bogiem..." Stąd w późniejszych wiekach, zwłaszcza w Kościele Zachodnim, nazwano tę służbę "Divina Officia". Kościół Wschodni natomiast po dzień dzisiejszy swoje nabożeństwo określa jako "Święta Liturgia" albo: "Boża liturgia".

W Zachodnim Kościele, w Kościele łacińskim, istnieje kilka definicji liturgii:

  • Definicja opisowa - "Liturgia jest zbiorem symboli, śpiewów i czynności, przy pomocy, których Kościół wyraża i manifestuje swoją cześć wobec Boga" (P. Gueranger)
  • Definicja instytucjonalna - "Liturgia jest publicznym, prawnie ustalonym kultem Kościoła, który jest wykonywany przez specjalnie wybranych i prawnie upoważnionych przedstawicieli" (R. Guardini)
  • Definicja teologiczna - "Liturgia to misterium Chrystusa i Kościoła" (O. Casel)

Jakie jest zadanie liturgii? "Liturgia ma na celu uobecnić historię zbawienia, śmierć i zmartwychwstanie Chrystusa oraz budować komunię (wspólnotę) wiernych. Liturgia jest sprawowana przez całe zgromadzenie, choć szczególne role są na ogół zarezerwowane dla osób specjalnie wyświęconych." Jest to zadanie, jakie jej stawia Kościół katolicki.

Zadanie, jakie jej stawia liturgika ewangelicka, brzmi następująco: "Liturgia spełnia trzy zasadnicze, główne funkcje w Kościele:

  • Jest świadectwem wiary Kościoła (martyreja)
  • Jest świętowaniem obecności Boga wśród Ludu Bożego (leiturgija)
  • Jest zachęceniem do miłości bliźniego (diakonija)

Na ten Boży dar, zbór odpowiada w pieśniach i modlitwach, a w znakach i gestach uwielbia Boga i dziękuje Mu za wszystko".

Słowo "leiturgija" upowszechniło się w zachodnim chrześcijaństwie, w Kościele łacińskim także, zapewne pod wpływem Reformacji, dopiero w XVI wieku. Powstała też specjalna dziedzina teologiczna w teologii praktycznej zwana "liturgiką".

Chrześcijańska liturgia bierze swój początek z adaptacji żydowskich modlitewnych obrzędów paschalnych jak i szabasowych. Na pierwotną liturgię zapożyczoną z żydostwa składały się: czytania ksiąg biblijnych (początkowo tylko starotestamentowych), wykład Słowa Bożego, zazwyczaj była to homilia (wykład wiersz po wierszu przeczytanego tekstu biblijnego), śpiew psalmów i modlitwy. To synagogalne nabożeństwo było zaczątkiem chrześcijańskiej liturgii katechumenów, przygotowującej kandydatów do chrztu, a więc spełnianiem rozkazu Jezusa na Górze Oliwnej danego uczniom: "Idźcie tedy i czyńcie uczniami wszystkie narody, chrzcząc je w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego, ucząc je przestrzegać wszystkiego, co wam przykazałem." (Mat. 28,19.20). Była to więc część nauczająca nabożeństwa. Ona nieraz odbywała się w synagodze lub na wolnym powietrzu (np. nad wodą). W ten sposób powstała "liturgia katechumenów" (missa catehumenorum).

Drugą częścią pierwotnego nabożeństwa chrześcijańskiego było spełnianie już wśród ochrzczonych drugiego, a właściwie pierwszego rozkazu Pana Jezusa danego uczniom już w Wielki Czwartek wieczorem podczas Ostatniej Wieczerzy: "to czyńcie na pamiątkę moją" (Mat. 26,17-29; Mar. 14,12-26; Łuk. 22,7-23; Jan 13,21-30; I Kor. 11,23-25). To była Wieczerza Nowego Testamentu, nowego Przymierza Jezusa zawartego ze Swoim ludem przez krzyż Golgoty. W ten sposób powstała "liturgia ochrzczonych" czyli tzw. "Liturgia Wiernych" (missa fidelium). W tej liturgii mogli uczestniczyć tylko ochrzczeni.

Dzieje Apostolskie (2,42) przekazują nam ideę wczesnochrześcijańskiego porządku liturgicznego nabożeństwa, na który składają się:

  • "trwanie w nauce apostolskiej" (sukcesja wiary apostolskiej), a więc zachowywali naukę apostolską (II Tym. 3,14) przez czytanie i słuchanie Biblii, w homiliach;
  • "trwanie we wspólnocie", wszystko mieli wspólne, wzajemnie sobie pomagali (diakonia);
  • "trwanie w łamaniu chleba", nabożeństwo kończyło się Eucharystią, wspólną Wieczerzą Pańską;
  • "trwanie w modlitwach", a więc śpiewali psalmy, modlili się jeden za drugiego.

Ten wczesnochrześcijański porządek liturgiczny z biegiem wieków przekształcił się w różne "ryty liturgiczne" i różne liturgie wschodnie i zachodnie. Na stronie internetowej: pl.wikipedia.org/wiki/Liturgia mamy wyszczególnione wszystkie ryty liturgiczne:

1. Wschodnie rodziny liturgiczne

Liturgie Kościołów wschodnich - przedchalcedońskich oraz prawosławnego - wywodzą się z dwóch kolebek: Syria (Antiochia) i Egipt (Aleksandria).

Liturgia syryjska (antiochijsko-syryjska)

Liturgia ta (zarówno znana w swej odmianie syryjskiej jak i jerozolimskiej) powstała w środowisku greckim i dopiero około V wieku została przełożona na język syryjski. Pierwotnym dokumentem tej liturgii są "Konstytucje Apostolskie" z IV wieku, z której powstała jerozolimska liturgia św. Jakuba Apostoła (w języku aramejskim oraz greckim). W czasie wieków podlegała wpływom liturgii bizantyjskiej, zachowując jednak cechy własne. Do jej rodziny należą obrządki: syryjski, jerozolimski (prawosławny), malankarski (w języku malajam), jakobicki, jakobicko-prawosławny, jakobicko-unicki - w języku arabskim (w USA także w angielskim).

Liturgia maronicka

Liturgia w języku aramejskim; powstała w roku 675 w Syrii wśród zwolenników św. Jana Marona, czyli wśród tzw. "maronitów".

Liturgia chaldejska

Obrządek chaldejski używa liturgii mszalnych w języku aramejskim: Adda i Mari, Teodora z Mopsuetii oraz Nestoriusza. Do tej rodziny należą obrządki chaldejsko-nestoriański (meluzjański), chaldejsko-katolicki i syro-malabarski.

Liturgia bizantyjsko-grecka

Z reguły, mimo niewielkich odmian, dosyć jednolita. Ukształtowana na podłożu liturgii syryjskiej (antiocheńskiej), wyodrębniła się na początku IV wieku i stała się dominującą liturgią w świecie prawosławnym. Podstawowymi tekstami liturgicznymi są liturgie mszalne św. Bazylego Wielkiego i św. Jana Chryzostoma. Ewolucja liturgii bizantyjskiej zatrzymała się w XIV wieku, odkąd do dziś przetrwała z bardzo niewielkimi zmianami. Główne obrządki (w wersji prawosławnej i katolickiej): bizantyjsko-grecki, bizantyjsko-słowiański (w jęz. staro-cerkiewno-słowiańskim), bizantyjsko-rumuńskim, bizantyjsko-bułgarskim, bizantyjsko-serbskim, italo-bizantyjskim, italo-albańskim (na Kalabrii i Sycylii), gruzińsko-bizantyjskim, rosyjsko-bizantyjskim starowierskim, rosyjsko-bizantyjskim reformowanym oraz melchickim.

Liturgia ormiańska

Liturgia ta jest jedną z najstarszych sprawowanych liturgii na świecie. Jej aktualna postać jest (nie licząc zupełnie szczegółowych zmian) z VII wieku. Do jej rodziny należą obrządki gregoriańskie i gregoriańsko-katolickie.

Liturgia aleksandryjska

Liturgia ta zawiera kilka odmian (liturgia świętego Marka, liturgia Cyryla z Aleksandrii). Do jej rodziny należą obrządki grecki (wygasły), koptyjski (egipski) i etiopski (abisyński), dawniej używana także w innych Kościołach, jak np. melchicko-prawosławnym.

2. Zachodnie rodziny liturgiczne
Liturgia afrykańska

Jako pierwsza liturgia łacińska, powstała w Kartaginie w pierwszej połowie II wieku. Znana jest tylko z rekonstrukcji na podstawie pisanych źródeł wczesnochrześcijańskich. Posiadała odmiany na najważniejsze święta (Wielkanoc i Zesłanie Ducha Świętego). Liturgia ta miała wielki wpływ na inne zachodnie liturgie, zwłaszcza rzymską, galijską i hiszpańską. Liturgia afrykańska zanikła w VI i VII wieku ze względu na załamanie się chrześcijaństwa w Afryce.

Liturgia rzymska

Najstarszym tekstem liturgii rzymskiej jest Kanon św. Hipolita Rzymskiego. Początkowo w Rzymie językiem liturgicznym była greka, wypierana powoli przez łacinę. W tym okresie elementy liturgiczne były naznaczone improwizacją (działo się tak aż do IV wieku). Dopiero reforma Grzegorza Wielkiego usankcjonowała podział na liturgię papieską i liturgię miejską. Wówczas zaczął funkcjonować liturgiczny kanon rzymski. Rozwój chrześcijaństwa na północ od Alp doprowadził do zaistnienia odmian liturgicznych, stanowiących adaptację liturgii rzymskiej do potrzeb Kościołów lokalnych (np. liturgia frankońsko-rzymska). W wiekach XIII i XIV powstają tendencje do ujednolicenia elementów liturgicznych przez m.in. pojawienie się mszału rzymskiego oraz liturgii kurialnej rzymskiej. W XVI wieku, po Reformacji, Sobór Trydencki nakazał papiestwu odnowić liturgię (1570), która to z niewielkimi zmianami dotrwała do II Soboru Watykańskiego, kiedy to liturgia rzymska została uproszczona oraz zaczęto odprawiać ją w językach narodowych, przełamując monopol łaciny.

Liturgia ambrozjańska

Liturgia Mediolanu tradycyjnie przypisywana św. Ambrożemu. Jej źródła tkwią w liturgiach wschodnich, jednak w średniowieczu silnie zbliżona do liturgii rzymskiej, zachowuje do dziś pewne elementy własne. Za przykład może tu posłużyć Adwent, który w tym rycie trwa 6 tygodni (w liturgii rzymskiej tylko 4), czy też inna struktura Liturgii Godzin. Pewne elementy przeszły z rytu mediolańskiego do rytu rzymskiego. Liturgia ambrozjańska używana jest w niektóre dni w archidiecezji mediolańskiej oraz w Szwajcarii włoskojęzycznej (kanton Ticino). Posiada własną bogatą tradycję śpiewu liturgicznego.

Liturgia galijska

Zob. także: Ryt gallikański

Istniała w Galii i północnej Italii prawie do końca VIII wieku, zastąpiona później liturgią rzymską. Posiada swe źródła w liturgiach wschodu, jednak przejętych - jak się zdaje - za pośrednictwem Mediolanu i jego liturgii ambrozjańskiej. W samej Galii niektóre odmiany wykazywały pewne wzajemne wpływy z liturgią hiszpańską. W drugiej połowie XX wieku liturgia ta została zrekonstruowana i zaadaptowana na potrzeby francuskich wspólnot prawosławnych (podlegających patriarchatowi Rumunii).

Liturgia hiszpańska (mozarabska)

Zob. także: Ryt mozarabski

Liturgia pochodząca w dużej mierze z liturgii afrykańskiej istniała wśród chrześcijan żyjących w arabskiej Hiszpanii. Nacechowana pewnymi wpływami sztuki arabskiej (zwłaszcza w śpiewie liturgicznym).

Liturgia celtycka (iroszkocka)

Wywodzi się niewątpliwie z liturgii galijskiej i wiąże się z działaniem misjonarzy na terenach ludów celtyckich (m.in. Patryk, Kolumban, Augustyn z Canterbury). Liturgia ta zanikła w wiekach X - XII, zastąpiona przez liturgię rzymską.

3. Liturgia luterańska

Ojciec Reformacji ks. dr Marcin Luter nie był specjalistą od liturgii, ale typowym biblistą, profesorem Pisma Świętego, co nie znaczy, że nie znał liturgii. Podobnie jak nasz biblista ks. prof. dr hab. Manfred Uglorz napisał całe proprium de tempore naszego nabożeństwa wydane w czterech częściach: "Przed ołtarzem Pańskim" (1996) używanym aż dotąd przez księży i diakonów. Luter więc, jako mnich Zakonu Augustianów, a potem wyświęcony ksiądz katolicki, musiał dobrze poznać liturgię rzymską, oczywiście tę sprzed Soboru Trydenckiego.

Marcin Luter poddając reformie w Kościele wszystko to, co niezgodne było ze Słowem Bożym, poddał też reformie liturgię średniowiecznego Kościoła katolickiego, a więc liturgię rzymską przedtrydencką (1474). Była ona po części oparta na liturgii rzymskiego biskupa Hipolita. Luter nie miał jednak na celu odrzucenia tej liturgii, ani dokonania większych zmian. Usunął z niej, jak sam napisał, tylko to, co "zalatuje ofiarą" - "que sonant oblationem".

Luter nigdy nie chciał stworzyć jakiegoś swojego nabożeństwa, bo ciągle czuł się związany z mszą Kościoła katolickiego, powszechnego, ciągle uważał, że należy do "jednego, świętego, powszechnego i apostolskiego Kościoła", miał poczucie jedności "z całym chrześcijaństwem". Z tych powodów przestrzegał przed tzw. "marzycielami" i ich nauką ("Schwermerei"). Chciał, aby nabożeństwo nie ucierpiało poprzez nagłe zmiany, poprzez przebudowę. Nie tworzył, jak to nieraz piszą ludzie niezorientowani, "własnych form kultu", ale jedynie oczyścił nabożeństwo z błędów i średniowiecznych naleciałości niechrześcijańskich.

W tym celu, opierając się ściśle na rzymskiej mszy, napisał trzy zasadnicze prace liturgiczne:

  1. "O porządku nabożeństwa w zborze" - "Von Ordnung Gottesdiensts in der Gemeine" na Wielkanoc 1523. Tu wyraził myśl, że nabożeństwo nie może odbyć się bez kazania. Uważał, że w niedziele i święta obowiązkowo musi być msza, a więc nabożeństwo z Sakramentem Ołtarza. W tygodniu mogą być nabożeństwa wg "Liturgii Godzin" [ŚE 967].
  2. "Formuła mszy i Komunii - "Formula Missa et Communionis" wydana w grudniu 1523 r. Usunął z mszy rzymski kanon oraz wszystkie części związane z powtórzeniem ofiary Chrystusa. Zachował jednak stary porządek mszy i język łaciński. Zasadnicze części mszy pozostały niezmienione.
  3. "Msza niemiecka - "Die Deutsche Messe" wydana na jesieni 1526 r. Problemem dla niego był nie tyle przekład z łaciny, co opracowanie muzyczne. Luter odrzucił tzw. "cichą mszę". Uważa, że msza powinna być śpiewana, dlatego pozostawił we mszy chorał gregoriański. Przez dopasowanie chorału gregoriańskiego do tekstu niemieckiego powstał tzw. "chorał luterański" (nie ma "chorału protestanckiego", gdyż inne Kościoły protestanckie nie stworzyły chorału). Wielką pomocą Lutrowi w stworzeniu chorału luterańskiego byli: kantor Johann Walter i dyrygent orkiestry Konrad Rupsch, obaj z Torgawy (Torgau).

Luter chciał obok "Deutsche Messe" (mszy w języku niemieckim, narodowym) pozostawić także, zwłaszcza dla uczącej się młodzieży, język łaciński.

Poprzez te trzy prace liturgiczne, Marcin Luter wyznaczył granice, jak daleko ewangelickie nabożeństwo może ulec reformie, a jak daleko musi pozostać nienaruszone, aby pozostać wiernym starokościelnej tradycji.

Uważał, że wszystko może pozostać nienaruszone oprócz "que sonant oblationem" - "co zalatuje ofiarą." Z punktu widzenia teologicznego i biblijnego "msza luterańska", "msza ewangelicka" nie może być powtórzeniem ofiary Chrystusowej, którą człowiek składa Bogu za grzechy żywych i umarłych, lecz ofiarą dziękczynną (Eucharystią), którą Bóg w Jezusie Chrystusie ofiaruje człowiekowi. Jeden z teologów węgierskich pisze, że "msza luterańska" też jest ofiarą, ale ofiarą, którą Bóg składa człowiekowi w Synu Swoim Jezusie Chrystusie. Nowością w nabożeństwie luterańskim było to, że przywrócono na nowo po kazaniu Powszechną Modlitwę Kościoła, którą Kościół Rzymski zaniechał, a która pozostała w Kościele Prawosławnym, zwłaszcza w formie tzw. "ektenii" (Kościół Rzymski przywrócił ją po Soborze Watykańskim II - 1969).

Za przykładem Lutra również Jan Kalwin w roku 1542 wydał porządek nabożeństwa reformowanego p.t.: "La forme des prieres et chants ecclesiastiques", a następnie Kościół Anglikański, który jest właściwie połączeniem Kościołów: luterańskiego, reformowanego i katolickiego, wydał w roku 1549 słynną Księgę Modlitw: "Book of Common Prayer."

W innych Kościołach protestanckich, raczej ewangelikalnych, liturgia stała się bardzo prostą, ograniczającą się do pieśni i hymnów, czytania lub śpiewania psalmów, czytania Słowa Bożego, po których zazwyczaj następuje homilia (rzadko kazanie tematyczne lub homilia tematyczna) i modlitwy improwizowane, a w ogóle to cały porządek nabożeństwa jest improwizowany. Rzadziej odprawiane są nabożeństwa z Wieczerzą Pańską.

Chociaż liturgia luterańska przechodziła różne reformy i przemiany, to jednak jej zasadniczy schemat nie pozostał naruszony aż po dzień dzisiejszy.

Największe straty poniosła liturgia luterańska podczas kontrreformacji (1654), zwłaszcza tam, gdzie musiano odprawiać nabożeństwa w ukryciu, w domach, w lasach i górach. Te straty, mimo że upłynęło już 300 lat, na Śląsku Cieszyńskim po obu stronach Olzy nie zostały jeszcze odrobione.

Pietyzm (1670-1740), który był reakcją na "ortodoksję luterańską" (1580-1700), przeciwstawiał "prawdziwej nauce" - "prawdziwe życie." Formy nabożeństwa nie miały dla pietyzmu większego znaczenia, były one dla pietyzmu raczej "adiaforą". Większe znaczenie dla pietyzmu miało codzienne życie chrześcijańskie, a nie formy kultu.

Liturgia "unijna"

Największą reformę po Lutrze przeżyła liturgia luterańska za czasów reformowanego króla pruskiego Fryderyka Wilhelma III (1797-1840), który oficjalnie w dniu 31 października 1817 r., w 300 rocznicę Reformacji, wprowadził w swoim kraju unię pomiędzy luteranami a reformowanymi. Powstał nowy Kościół Ewangelicko-Unijny z nową, wspólną liturgią i nowymi szatami liturgicznymi. Powstała nowa Agenda unijna w języku niemieckim i polskim. Król nie był teologiem, nie był liturgiem z wykształcenia, ale kochał jak mało kto liturgię, choć był reformowanym. Właściwie to liturgia luterańska nie pozostała w swej strukturze naruszona (Pruska Agenda, 1829), za wyjątkiem liturgii wstępnej, która rozpoczynała się, zamiast od introitu, słowami przygotowania mszalnego (1570): "W imię Ojca i Syna i Ducha Świętego. Amen. Pomoc nasza jest od Pana, który stworzył niebo i ziemię". Dalej następowało odczytanie introitu albo hasła tygodnia zakończone słowami: "Pójdźmy kłaniajmy się Panu!" Zbór śpiewał: "Chwała niech będzie Ojcu..." (Gloria Patri). Następnie była modlitwa pokutna (Confiteor) zakończona "Kyrie" i przez zbór śpiewane: "Panie, zmiłuj się nad nami!..." "Gloria in excelsis" albo miało krótkie zakończenie: "I pokój na ziemi..." lub też chór śpiewał wielką doksologię: "Laudamus Te - Chwalimy Cię" [ŚE]. Innych liturgicznych zmian nie było. Natomiast król wycofał wszystkie luterańskie śpiewy gregoriańskie, a zastąpił je melodiami liturgicznymi napisanymi za wstawiennictwem rosyjskiej carycy pochodzenia niemieckiego, Katarzyny II, u swego kapelmistrza Dimitrija Stepanowicza Bortnjanskijego (1751-1825), który skomponował całą liturgię i np. piękną melodię do tekstu (1757) pieśni mistyka reformowanego pietyzmu Gerharda Tersteegena (1697-1769) - "Uwielbiam moc miłości świętą" [ŚE 819]. Melodie te przyjęły się, gdyż były melodiami swoich czasów. Nawet niektóre kraje zaadoptowały pewne melodie do liturgii luterańskiej lub reformowanej (np. częściowo Agenda warszawska). Dziś jednak w niemieckim Kościele Ewangelicko-Unijnym (UEK) tych melodii się już nie śpiewa. Niektóre z nich śpiewa się jeszcze na Litwie i u nas Polsce, np. po Lekcji - trzykrotne "Alleluja". Niemcy słysząc ją u nas z sarkazmem mówią o tej melodii: "Trompeten Alleluja!" Co było niezrozumiałe to to, że każde nabożeństwo Słowa, a więc bez sprawowania Sakramentu Ołtarza, zakończone było przed Powszechną Modlitwą Kościoła, tzw. "Prefacją", a więc integralnym wstępem do liturgii eucharystycznej, zakończoną "SANCTUS" czyli "ŚWĘTY" wraz z "BENEDICTUS" - "Błogosławiony, który idzie w imieniu Pańskim..." z melodią wspomnianego już Dymitrija Bortnjanskijego. Ta sama liturgia dla księstwa pszczyńskiego miała specjalne melodie.

Król nie zadowolił się tylko zmianą samej liturgii, ale wcześniej już, bo w roku 1811, dekretem gabinetowym w Prusach ujednolicił strój księży luterańskich, kalwińskich, rabinów żydowskich oraz sędziów i adwokatów, a później po wprowadzeniu unii kościelnej także księży unijnych. Zamiast "stroju liturgicznego" wprowadził "strój urzędowy" w postaci czarnej togi z białą befką lub kryzą. Niestety, za nim zrobili to inni królowie, jak np. katolicki król Bawarii Ludwik I, który w roku 1843 wprowadził dla ewangelickich księży i żydowskich rabinów czarną togę. Podobnie było w całych Prusach. Także niemieccy emigranci do Królestwa Kongresowego i do Rosji w czasach Katarzyny II przywozili ze sobą swoich księży, a z nimi czarną togę. Czarnej todze sprzyjał także racjonalizm, sekularyzacja społeczeństwa. Bawarski ks. Schotte, obecnie już na emeryturze (ur. 1938), tak o tym pisze: "Prusko kształtowane Niemcy są jedynie czarną plamą w kolorowym luteranizmie! Niektórzy jednak utożsamiają protestancką tożsamość z pruskim uniformizmem."

Do wprowadzenia bowiem "unii staropruskiej", a gdzieniegdzie aż do wojen napoleońskich (1802), luteranie używali starych katolickich szat liturgicznych.

Świadectwem tego jest po dzień dzisiejszy szafa w zakrystii kościoła Pokoju p.w. Św. Trójcy w Świdnicy, w której po dzień dzisiejszy są przechowywane kolorowe szaty liturgiczne używane w tym kościele zarówno w czasie poświęcenia kamienia węgielnego 23 sierpnia 1656 r., jak i w czasie pierwszego nabożeństwa 24 czerwca 1657 r. aż do XIX wieku. Polski historyk Kościoła prof. dr Oskar Bartel w swoim opracowaniu pt.: "Protestantyzm w Polsce" pisze: "Ministrowie Słowa Bożego (z łac. "Minister Verbi Divini", czyli duchowni ewangeliccy - uwaga JG) odprawiali nabożeństwa wg przez siebie opracowanego układu, w szatach liturgicznych Kościoła katolickiego." Wreszcie świadectwem tego niech będzie opracowanie amerykańskiego teologa luterańskiego zmarłego w roku 1973 prof. dr. Artura Carla Piepkorna w przekładzie na język niemiecki: "Die liturgischen Gewänder in der lutherische Kirche seit 1555." (Oryginał amerykański: "The Survival of the Historic Vestments in the Lutheran Church after 1555", I wyd. 1956, II wyd. 1958 w St. Louis). Prof. Piepkorn pisze, że luteranie używali wszędzie starych szat liturgicznych. Tak było w Prusach, w Bawarii, w Czechach, Słowacji, we Wrocławiu, Świdnicy, Legnicy i Brzegu, w Toruniu (patrz: Toruński Porządek Kościelny), na Śląsku Cieszyńskim i na Mazurach. Byli jednak z tego powodu wyśmiewani przez braci reformowanych. Kalwini używali bowiem tylko togi profesorskiej do wszystkich czynności. Odrzucali wszelkie szaty liturgiczne, obrazy, figury, ołtarze i organy. Jedynie kraje skandynawskie nie pozwoliły sobie narzucić nowych porządków pruskich, a na Śląsku Cieszyńskim, na Słowacji, w landzie Württemberg i w niektórych księstwach (dziś landach) luteranie pozostawili albo na stałe, albo tylko do sprawowania sakramentów białe komże (krótka alba) różnych krojów (ornatu gotyckiego albo białej rokiety).

Mimo pewnego zaniku tożsamości luterańskiej tak w nabożeństwie, jak i w szatach liturgicznych, Unia Staropruska była pewnego rodzaju odnową liturgiczną po czasach ortodoksji i pietyzmu.

Także w krajach, w których nie obowiązywała odnowa unijna Prus, rozpoczęła się odnowa liturgiczna w samej liturgii, w muzyce sakralnej, w szatach liturgicznych i w budownictwie sakralnym poprzez nawrót do dziedzictwa i ogromnego bogactwa luteranizmu.

Silne impulsy liturgiczne docierały od ks. Wilhelma Löhe, bawarskiego księdza luterańskiego, założyciela diakonackiego i misyjnego centrum w Neundettelsau w środkowej Frankonii, który wydał w 1844 odnowioną Agendę. Mimo silnego oporu niektórych ośrodków, Agenda ta weszła w życie dzięki poparciu jej przez znaczących profesorów teologii z Erlangen. Poczęły powstawać różne ośrodki życia liturgicznego, aż do naszych czasów. Wielkie zadanie spełniała w naszych czasach Luterańska Konferencja Liturgiczna Niemiec, w której byłem na prawach "gościa" przez 25 lat. Dziś zmieniła ona swój charakter, gdy pozbawiono ją pierwszego członu - "Luterańska" (obecna jej nazwa: "Konferencja Liturgiczna").

W naszym kraju odnową liturgiczną zajęli się w XX wieku księża: profesor Karol Michejda, senior Edward Wende, Otton Krenz, senior Ryszard Trenkler; biskupi: Karol Kotula i Zygmunt Michelis oraz ich następcy, a w dziedzinie muzyki i liturgii: ks. Adam Hławiczka, Jan Gawlas, Karol Hławiczka, Jan Tacina, Mirosław Bliwert, a z żyjących Henryk Orzyszek, Tadeusz Sikora, ks. Tadeusz Szurman (Śpiewnik młodzieżowy), wszyscy współautorzy powojennych śpiewników oraz wielu innych, których nazwisk nie sposób wymienić.

Dzięki tym ludziom wyszła po II wojnie światowej odnowiona Agenda (1955) oraz śpiewniki, które przetrwały do roku 2002.

Na wniosek Synodu Kościoła, Biskup Kościoła ks. prof. dr Andrzej Wantuła powołał w dniu 26 czerwca 1973 r. Komisję Liturgiczną, która przez blisko 34 lata w różnych składach osobowych przetrwała aż do naszych obecnych czasów tzn. aż do 13 kwietnia 2007 r. Zmieni ona swój skład osobowy podczas 1 sesji XII Synodu Kościoła w dniu 14 kwietnia 2007 r. Już nie my, ale potomni ocenią pracę dotychczasowej Komisji Liturgicznej w dziedzinie odnowy liturgiczno-hymnologicznej naszego Kościoła.

Owocem prac tych Komisji jest: wspomniany już Śpiewnik Ewangelicki (2002) z jego prządkami liturgicznymi, które wejdą do nowej Agendy I, II i III.

Komisja Liturgiczna wydała w trzech częściach "Ordo" p.t.: "Przystąpię do ołtarza Pańskiego", czyli zasadniczy porządek nabożeństwa z nutami dla naszego duchowieństwa, aby w ten sposób zaspokoić brak Agendy. Liturgia ta, gdyby została w pełni wprowadzona w życie Kościoła, mogłaby niewątpliwie wpłynąć na ożywienie życia naszego Kościoła.

Z długoletniego bowiem doświadczenia duszpasterskiego mogę powiedzieć, że po wprowadzeniu na życzenie głównie konwertytów (ale nie tylko!) do każdego niedzielnego nabożeństwa Sakramentu Ołtarza, wzrastała nie tylko liczba komunikantów, ale i uczestników nabożeństwa. W niedziele lub w święta, w które zdarzyło się, że nie był sprawowany Sakrament Ołtarza, w kościele było mniej wiernych.

Wszystkie wydawnictwa liturgiczne, które już się wyczerpały, są jednak osiągalne w internecie na stronach Synodalnej Komisji ds. Liturgii i Muzyki Kościelnej [www.luteranie.pl/liturgika/biblioteka.htm], a Agenda II wychodzi sukcesywnie w tomach. W Święto Reformacji 2006 ukazał się jej pierwszy tom.

III. RZECZY NIEISTOTNE W LITURGII - "ADIAFORA"

"Adiaphora" - środek, rzecz, czynności, które nie są ani nakazane, ani zakazane, rzecz po prostu nieistotna, obojętna. Do takich rzeczy nieistotnych w III rozdziale zatytułowanym "Niedziela dla ludu" we wspomnianej już "Deutsche Messe und Ordnung des Gottesdiensts" z roku 1526 ks. dr Marcin Luter zalicza: "Pozostawiamy szaty mszalne, ołtarze; świece jeszcze pozostają, aż nam upodoba się je zmienić. Jeśli jednak ktoś ma inny pomysł, to niech tak będzie. Ale w prawdziwej mszy pośród samych chrześcijan ołtarz musi inaczej być usytuowany (nie tak jak obecnie), a kapłan musi się ciągle zwracać do ludu, jak niewątpliwie czynił to Chrystus podczas Wieczerzy. Na razie to oczekuje na swój czas."

Dla Lutra szaty mszalne, ołtarze, świece to adiafory, które mogą być lub nie, mogą istnieć w takiej lub innej formie.

Zwraca jednak uwagę na usytuowanie ołtarza w kościele. Wypowiada się raczej za Stołem Pańskim, za którym ma stać kapłan twarzą do zboru, jak niewątpliwie stał Chrystus podczas Ostatniej Wieczerzy ze swoimi uczniami.

Ten postulat Lutra zrealizował w pełni Kościół Rzymsko-Katolicki po II Soborze Watykańskim na podstawie "Konstytucji o Liturgii", a za nim poszły też inne Kościoły (np. starokatolicyzm, a reformowani i inni protestanci od zawsze tak sprawowali Wieczerzę Świętą).

Luteranie natomiast stoją, za małymi wyjątkami, przed realizacją tego Lutrowego postulatu odnowy ołtarza.

Okazuje się, że nie wszystkie postulaty Lutra zostały zrealizowane w Kościele luterańskim. Co do niektórych miałbym sam zastrzeżenia, np. odmawianie Modlitwy Pańskiej w formie parafrazy. Zresztą w cytowanej pracy liturgicznej sam Luter powiada, że nawet nie myśli, aby wszyscy mieli przyjąć wszystkie jego postulaty i propozycje. On zresztą sam nie chciał, aby z jego "Porządku" uczynić nowy "Zakon". W Kościele istnieją pewne "adiafory", do których można różnie podejść, natomiast w żadnym wypadku "adiaforą" nie jest samo nabożeństwo i sama liturgia, które powinny być zachowane.

Ks. biskup dr Andrzej Wantuła, który prawie do śmierci był profesorem teologii praktycznej, a więc i liturgiki, uważał, że jedynie poprzez liturgię zachowane zostało w naszym Kościele czyste Słowo Boże w niebezpiecznych dla niego czasach racjonalizmu. To samo można by powiedzieć o Kościele średniowiecznym, a może i o Kościele nam współczesnym, przynajmniej w niektórych krajach.

W liturgii, w chrześcijańskim i luterańskim nabożeństwie, chodzi bowiem o dwa istotne i ważne wierzchołki, którymi są:

  • zwiastowanie Chrystusowej Ewangelii (kazanie, homilia),
  • oraz sprawowanie i udzielanie Sakramentów Świętych.

To są znaki Kościoła, bez których Kościół nie może istnieć. Oba wierzchołki tej samej góry są ze sobą połączone. Ponieważ Sakrament jest widzialnym Słowem Bożym, który wchodzi nie tylko do uszu przez słuchanie Słów Ustanowienia, ale także przez oczy i usta łączy się z ciałem i krwią człowieka, dlatego jest tak ważnym i świętym obrzędem Kościoła. Przez Sakrament Słowo wstępuje do człowieka, człowiek może zobaczyć i skosztować jak Pan jest dobry, jest on lekarstwem nieśmiertelności, umacnia wiarę, podtrzymuje życie duchowe.

Z tych to powodów Reformacja uważała, że należy go sprawować w każdą niedzielę i święto, i w każdą niedzielę i święto być jego uczestnikiem.

O pierwszych chrześcijanach, którzy powinni być dla nas wzorem, św. Marek pisze w Dziejach Apostolskich, że "codziennie też jednomyślnie uczęszczali do świątyni, a łamiąc chleb po domach, przyjmowali pokarm z weselem i w prostocie serca." (Dz. 2,46) Słuchać Słowa Bożego chodzili do świątyni żydowskiej, bo swojej jeszcze nie posiadali, ale Sakrament przyjmowali w domach.

Ze względu na Słowo Boże, które zawiera liturgia, nie może ona być uznawana pod żadnym pozorem za "adiaforę", za rzecz obojętną, zbędną lub niepotrzebną. Praktyka Kościoła pokazała, że były czasy w Kościele, gdy Słowo Boże nie było "czysto i wiernie" zwiastowane, że w kazaniach dochodziło do głosu nie Boże, lecz ludzkie słowo, nieraz banalne, nieraz zadawalano się polityką itp. sprawami. Liturgii z jej stałymi, tradycyjnymi częściami nie można było zmienić. Ona była i jest po dzień dzisiejszy nośnikiem Prawdy Bożej, a zwłaszcza, gdy w niej sprawowany jest Sakrament Ołtarza, którego używanie jest "opowiadaniem śmierci Pańskiej" do tego czasu, aż On ponownie przyjdzie.

ZAKOŃCZENIE

Nieomalże w przeddzień Święta Reformacji 2006 r., mówiąc o ekumenizmie, przewodniczący Rady Kościoła Ewangelickiego w Niemczech (EKD), berliński ewangelicko-unijny biskup Wolfgang Huber, który dobrze odczytał znaczenie liturgii w życiu Kościoła, tak powiedział o liturgii: "Chcemy więcej uwagi poświęcić rozwojowi naszej liturgii, aby protestanci mogli ją z większą radością przeżywać i by bardziej poczuli, że ta liturgia ich duchowo buduje."

Właśnie dokładnie o to samo chodzi Kościołowi Ewangelicko-Augsburskiemu (Luterańskiemu) w Polsce.