Gość strony

Bent  Christensen
Po raz drugi Gościem naszej strony jest Bent Christensen - ksiądz doktor Duńskiego Kościoła Ludowego, nauczyciel, ekumenista, organista; aktywny członek Związku Polaków w Danii; doktor teologii, magister języka duńskiego i rosyjskiego (zna język czeski, słowacki, ukraiński, polski, interesuje się grupą językową Górnołużyczan i Kaszubów); od 2003 roku na emeryturze - dużo pisze, aktywny jako duszpasterz. Mieszka wraz z żoną na wyspie Lolland.

Bent Christensen

O czasie pasyjnym i świętach wielkanocnych w Danii

Po Narodzeniu Pańskim prawie wszystko w Duńskim Kościele Ludowym jest jak w Kościele Ewangelicko-Augsburskim. Mamy do sześciu niedziel po Epifanii, "søndage efter helligtrekonger" (niedziel po Trzech Królach), ale, jak u Was, w tym roku tylko jedną! Barwa liturgiczna: zielona. I mamy trzy niedziele przed Postem, "forfaste" czyli "septuagesimatid" (por. niem. "Vorfasten" i "Septuagesimazeit"). Co znaczy, że używamy słowo "faste" (post). U nas Niedzielę Przedpostną nazywamy "fastelavns søndag" (por. niem. "Fastenabend"; ale nasze słowo jest ze średniodolnoniemieckiego "Vastel-Avent"). Barwa liturgiczna w czasie przedpostnym: fioletowa albo zielona.

Środy Popielcowej w naszym lekcjonarzu nie ma. Ale w kilku kościołach obchodzą "askeonsdag" (por. niem. "Aschermittwoch"). Jeśli jeszcze byłbym proboszczem, obchodziłbym to nabożeństwo. W czasie pasyjnym możemy obchodzić tygodniowe nabożeństwa pasyjne.

Przed Niedzielą Palmową, "palmesøndag" (por. niem. "Palmsonntag"), mamy pięć niedziel postu, "søndage i fasten". W 5. Niedzielę Postu obchodzimy "Mariæ bebudelse" (zwiastowanie Marii czyli Mariae (łac.)).

W Wielkim Tygodniu, "den stille uge" (cichy tydzień; po niemiecku to byłoby "stille Woche", ale Niemcy, jak wiadomo, mówią "Karwoche") mamy, oczywiście, "palmesøndag" (Niedzielę Palmową), "skærtorsdag" (Wielki Czwartek) i "langfredag" (Wielki Piątek). Możemy obchodzić Wielką Sobotę, "påskelørdag" (sobotę paschalną). W czasie pasyjnym barwa liturgiczna jest fioletowa z wyjątkiem Dnia Zwiastowania Marii Pannie (biała) i Wielkiego Czwartku (fioletowa albo biała). Ja używam barwę fioletową przez cały czas pasyjny.

W Niedzielę Palmową możemy ozdobić kościół (przynajmniej ołtarz) palmami albo gałęziami wierzbowymi (baziami). W moich kościołach tak robiliśmy, ale myślę, że w większości kościołów mają tylko zwykłe kwiaty - nawet żółte narcyzy! Ale żółte narcyzy na nabożeństwach przed Wielkanocą - to jest straszne! Żółty narcyz jest jednym z najważniejszych symbolów zmartwychwstania. W jednej z naszych najbardziej ulubionych pieśni wielkanocnych (wielkiego pisarza pieśni kościelnych N.F.S. Grundtviga - "mojego" Grundtviga), żółty narcyz jest głównym symbolem zmartwychwstania.

"Skærtorsdag" (Wielki Czwartek; dosłownie "czysty czwartek", tj. dzień oczyszczenia od grzechów) jest w Danii dniem wolnym. Dlatego w wielu kościołach odprawiają nabożeństwo przed południem. Ale w wielu innych kościołach odprawiają nabożeństwo wieczorem, o godz. dziewiętnastej i to jest, oczywiście, odpowiednia, "realistyczna" pora. Niestety teraz mamy nowy trend: w wielu parafiach zbór spożywa posiłek (kolację) po nabożeństwie! Myślą, że jest to właśnie "realistyczne". Ale jest to, moim zdaniem, "trend kulturalny". Realizm, rzeczywistość tego wieczora jest taka, że po Ostatniej Wieczerzy Jezus wyszedł do ogrodu Getsemane, gdzie Go pojmali. Jest to początek Męki Pańskiej. Dlatego lepiej jest zakończyć to nabożeństwo tym sposobem, że po błogosławieństwie czytane są odpowiednie części Męki Pańskiej, na przykład z Marka 14,26-50 (albo odpowiednie części kompilacji wszystkich czterech Ewangelii) i śpiewane są na przemian strofy pieśni, które są napisane nad tymi częściami. A potem wychodzimy w tę straszną noc z tym wszystkim w sercach. W moich kościołach często tak robiliśmy.

"Langfredag" (Wielki Piątek; dosłownie "długi piątek", po niemiecku byłoby "langer Freitag", ale, jak wiadomo, Niemcy mówią "Karfreitag"). Podobnie jak w Wielki Czwartek, w wielu kościołach odprawiają nabożeństwo przed południem. I to też jest "realistyczne" - była "godzina trzecia", kiedy ukrzyżowali Jezusa. Ale w innych kościołach odprawiają nabożeństwa po południu, zwykle o godzinie czternastej, co znaczy, że nabożeństwo obchodzone jest przez ostatnią godzinę Jezusa na krzyżu. Podczas tego nabożeństwa nie ma kwiatów na ołtarzu, świece na ołtarzu nie są zapalone, a pastor nosi tylko czarną togę. Możemy odprawiać to nabożeństwo jako zwykłe nabożeństwo główne (normalnie bez eucharystii) albo jako nabożeństwo czysto liturgiczne, co znaczy, że w miejsce kazania czytane są odpowiednie części kompilacji Męki Pańskiej według wszystkich czterech ewangelistów i śpiewana jest, jako śpiew na przemian (chór, zbór, czytania), pieśń Thomasa Kingo "Gak under Jesu kors at stå" (Pójdź pod krzyż Jezusa, stań tam).

"Påskedag" (dzień paschalny), tj. Niedziela Wielkanocna, jest największym dniem roku liturgicznego. Ale niestety, wielu tego nie rozumie! To nabożeństwo możemy zacząć szczególnym wychwalaniem paschalnym. W parafii, w której mieszkałem zanim zostałem pastorem, początek nabożeństwa wielkanocnego miał charakter prawie prawosławny; wziąłem tę tradycję z sobą przez wszystkie lata, także w 2007 r. jako emeryt w kościele parafii Ryde, gdzie służyłem jako "wikariusz" (miałem m.in. konfirmantów i konfirmowałem ich). W tym wstępie chór dziewczynek albo kobiet albo "kantor" kobieta śpiewa pieśń "Opstanden er den Herre Krist" (zmartwychwstał Pan Jezus Chrystus) - o kamieniu, który odwalił anioł Pański, o trzech kobietach i o słowach anioła do kobiet o zmartwychwstaniu Jezusa. Ostatnia strofa brzmi: "Jak On zmartwychwstał, my zmartwychwstaniemy, / alleluja, alleluja! / i wstąpimy w niebo błękitne do Niego. / Alleluja!". Ksiądz woła: "Chrystus zmartwychwstał! Pan zmartwychwstał!". Obraca się do ołtarza i mówi: "Tak, Panie, Ty zmartwychwstałeś i jest to prawda wieczna, że Ty żyjesz!". Zbór (stojąc) śpiewa pieśń "Chrystus wstał z martwych". Ksiądz: Zmartwychwstały Pan i Zbawiciel niech będzie z Wami! - Módlmy się! (Kolekta, pierwsze czytanie, i tak dalej). W tym wstępie chór symbolizuje kobiety przy grobie. Ksiądz symbolizuje apostołów, którzy podali ich świadectwo dalej i teraz głosi je zborowi. Zbór jest Kościołem, który z dziękczynieniem przyjmuje to zwiastowanie.

W "Anden påskedag" (drugi dzień paschalny), tj. w Poniedziałek Wielkanocny, też obchodzimy nabożeństwo. I oczywiście mamy sześć niedziel po Wielkanocy oraz "Kristi himmelfarts dag" (dzień Wniebowstąpienia Pańskiego, por. niem. "Himmelfartstag").

W czwarty piątek po Wielkanocy mamy w Danii szczególny "bededag" (dzień modlitwy, por. niem. Bettag). Dlaczego mamy ten dzień "postu, pokuty i modlitwy" (pierwotna nazwa) właśnie w okresie wielkanocnym jest kwestią bardzo skomplikowaną. Sam nie wszystko na ten temat wiem. W 1686 r. dzień ten zastąpił kilka różnych dni pokuty i modlitwy, i został "wielkim dniem postu, pokuty i modlitwy". Jest ten dzień dniem wolnym, a dla większości jest on właśnie tylko dniem wolnym. Często nazywają ten piątek, sobotę i niedzielę po nim "bededagsferie" ("urlop dnia modlitwy"; po niem. byłoby "Bettagsferien"). W wielu kościołach mają w tym dniu konfirmację (zamiast w pierwszą albo inną niedzielę po Wielkanocy). Dlatego, że pierwotnie był ten dzień dniem postu (co znaczyło, że piekarnie były nieczynne), powstał zwyczaj, że ludzie w czwartek wieczorem kupowali świeże bułki pszeniczne i jedli je z herbatą. Nie wiem jak wielu robi tak dzisiaj, ale kiedy byłem dzieckiem, robiliśmy tak w moim domu.

W Danii mamy mało zwyczajów w obecnych czasach. W poniedziałek zapustny (dzisiaj często w niedzielę przedpostną; zob. wyżej) niektórzy dają dzieciom "fastelavnsris" (wiązki gałązek ze słodyczami i ozdobą; po niemiecku może: "Fastnachtsbesen"). Wiele dzieci przebiera się i idzie od domu do domu z puszkami (na pieniądze) w rękach. Śpiewając przed każdym domem proszą o bułki albo pieniądze. Bułki to "fastelavnsboller" (bułki, tj. ciastka, zapustne), które wszyscy jedzą w czasie przedpostnym i które też można kupić w sklepach. W wielu miejscach (np. w przedszkolach), także w parafiach, zbierają dzieci na zabawę "slå katten af tønden" (dosłownie: wybić kota z beczki; dzisiaj, oczywiście, tylko z kotem z kartonu i słodyczami w beczce).

W Wielki Piątek niektórzy (wśród nich my w naszym domu) jedzą ryby albo jajka na twardo w sosie musztardowym. W Niedzielę Wielkanocną rankiem jemy (często barwione lub malowane) jajka na miękko i dajemy dzieciom jajka czekoladowe i inne słodycze. Po nabożeństwie jemy pieczone kurczę. W ostatnich dziesięcioleciach niektórzy jedzą pieczeń jagnięcą. Ale myślę, że wielu nowoczesnych Duńczyków nie ma szczególnych zwyczajów wielkanocnych co do jedzenia.

 

Życzę wszystkim czytelnikom błogosławionych Świąt Wielkanocnych! Chrystus zmartwychwstał!

Bent Christensen