Rozważanie

ks. H. Reske Autorem rozważań miesięcznych na tej stronie jest ks. Henryk Reske, proboszcz naszej parafii od 1996 roku.

Rozważanie XIII

Radujcie się w Panu zawsze; powtarzam, radujcie się. {...} Pan jest blisko.
Fil. 4,4-5

Drogie Siostry i Bracia w Panu Jezusie!

Miesiąc grudzień ma zawsze swoją szczególną atmosferę, przepełnioną przygotowywaniem się do świąt Bożego Narodzenia. Właściwie wszystko jest podporządkowane tej tematyce. Widzimy to zarówno w Kościele, w rodzinach i oczywiście w handlu. Można by powiedzieć, że w grudniu tempo życia znacznie wzrasta.

Pytaniem jest, czy dotyczy to także tego, co nazywamy naszą duchowością. Czy zatem jesteśmy bardziej pobudzeni w wierze i bardziej otwarci na Słowo Boże?

Ważną sprawą jest też, jakie emocje wyzwala w nas to podwyższone tempo.

Większość osób jest wyraźnie zestresowana, część rozdrażniona - czy są też tacy, którzy w tym czasie cieszą się z wszystkiego, co pozwala przeżywać adwent?

W miarę upływu czasu coraz bardziej wchodzimy w okres liturgiczny, którym jest adwent (przyjście). Tak naprawdę, do świąt mają nas przygotować nie zakupy, ale cztery tygodnie adwentowego czuwania w modlitwie, symbolizowanej przez zapalające się świece na adwentowym wieńcu. Nikt raczej nie ma wątpliwości, że powinno to być przygotowanie do wielkiej radości. Jest to wielkie zadanie, aby z ludzi żyjących w pośpiechu i w obawie, że ciągle, gdzieś się spóźnią, uczynić ludzi pogodnych, ufnych i radosnych.

Na szczęście jest to możliwe do zrealizowania - oczywiście przy odrobinie dobrej woli ludzi, którzy chcieliby takimi się stać.

Fragment listu św. Pawła do Filipian wskazuje nam skuteczną metodę ku temu: "Radujcie się w Panu zawsze; powtarzam, radujcie się. Pan jest blisko". Ze słów apostoła wnioskujemy, że przyjście Pana Jezusa jest tym bezpośrednim źródłem radości.

Drodzy! - Każdy chrześcijanin powinien być świadomy, że jest własnością Zbawiciela i że żyje w czasie pomiędzy pierwszym i drugim adwentem, czyli pomiędzy pierwszym i ostatecznym przyjściem Jezusa Chrystusa. Jest to dla nas czas wyjątkowy, w którym możemy doświadczać, jak ogarnia nas Boża dobroć. Czy można w takiej sytuacji nie odczuwać radości i na wszystko dokoła narzekać?

Naturalną rzeczą jest, że nie wszyscy mamy powody i usposobienie, by na każdym kroku mieć uśmiech na ustach i wszystko przyjmować z uśmiechem.

W rzeczywistości chodzi o to, aby mieć stałą i głęboką radość w swoim sercu. Ta radość wpływa na poczucie szczęścia i dodaje siły, jest dodatkową energią w chwilach, gdy trzeba stawić czoła wielu problemom.

Wspaniale byłoby, gdyby ta wewnętrzna radość była stałym uczuciem każdego człowieka wierzącego i gdyby teraz, w przeżywanym okresie adwentu, mogło się to uzewnętrznić w sposobie naszego życia.

Cel, do którego zmierzamy i święta, do których się przygotowujemy, nie są czymś zwyczajnym - jest to przypomnienie, że Syn Boży zagościł wśród nas i że teraz jest ta chwila, gdy mamy możliwość życia razem z Nim.

Na pewno Jego obecność wymaga skupienia, umiejętności podzielenia uwagi, aby wypełnić nie tylko obowiązki, które bezlitośnie każdego dnia dają o sobie znać. Bożej obecności w naszym świecie trzeba poświęcać czas w modlitwie, w czytaniu ewangelii, w nabożeństwie, w Komunii Świętej, aby nie utracić społeczności z Nim, a przez to prawdziwej radości.

Życzę Wam wszystkim Bracia i Siostry, aby w tym miesiącu radość była wśród nas zdecydowanie dominującym uczuciem. AMEN.