Rozważanie

ks. H. Reske Autorem rozważań miesięcznych na tej stronie jest ks. Henryk Reske, proboszcz naszej parafii od 1996 roku.

Rozważanie XXV

A Jezus odpowiedział im, mówiąc: Nadeszła godzina, aby został uwielbiony Syn Człowieczy. Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam, jeśli ziarnko pszeniczne, które wpadło do ziemi, nie obumrze, pojedynczym ziarnem zostaje; lecz jeśli obumrze, obfity owoc wydaje. Kto miłuje życie swoje, utraci je, a kto nienawidzi życia swego na tym świecie, zachowa je ku żywotowi wiecznemu. Jeśli kto chce mi służyć, niech idzie za mną, a gdzie Ja jestem, tam i sługa mój będzie; jeśli kto mnie służy, uczci go Ojciec mój.
Jan 12,23-26

Siostry i Bracia w Chrystusie

Tegoroczny Tydzień Modlitw o Jedność Chrześcijan (T. M. o J. Ch.) otrzymał bardzo piękny i głęboki temat: Przemienieni przez zwycięstwo Jezusa Chrystusa. Jesteśmy świadomi, że jego treść ma odnosić się do nas, czyli dzisiejszych chrześcijan, żyjących na tym świecie. To właśnie my mamy być ludźmi przemienionymi przez Jezusa Chrystusa, aby swoją świadomością (przemienionego człowieka) uczestniczyć w życiu społeczeństwa. Aby ten temat zgłębić, przynajmniej w części, spróbujmy zastanowić się nad podstawowymi pojęciami znajdującymi się w jego treści, czyli: przemiana i zwycięstwo. Obydwa te słowa stanowią dla człowieka ustawiczne wyzwanie. Przemiana to coś, co jest związane z ciągłą aktywnością i ciągłym myśleniem o przyszłości. Na temat przemian mówimy ciągle, uważamy, że są one niezbędne dla rozwoju ludzkości. Jednocześnie mamy świadomość, jak ważne jest dla nas poczucie stabilizacji. Chcielibyśmy więc, aby przemiany dokonywały się w sposób, który nie będzie nas niepokoił. Czy jest to jednak realne? Trzeba sobie powiedzieć, że bez wysiłku nie osiągnie się niczego. Jakiekolwiek przemiany wymagają przede wszystkim działania oraz odwagi, nadziei, determinacji, potrzebują też określonego celu, aby wiedzieć, do czego się zmierza.

A teraz kilka myśli dotyczących zwycięstwa. Jak rozumiemy to pojęcie i z czym je kojarzymy? Zwycięstwo oznacza stan, który osiągnęliśmy w wyniku jakichś zmagań. Zwycięstwo nie musi nam się wcale kojarzyć z walką militarną. Ono często odnosi się do tego, co dzieje się w głębi naszej duszy, do przezwyciężania trudności, zwątpień, rozterek. Zwycięstwo, to stan zadowolenia i poczucia szczęśliwości.

Jak więc możemy te wartości odczytać wśród nas, w naszej rzeczywistości społecznej, kościelnej i ekumenicznej?

Otóż, konieczne jest zachowanie świadomości, że w chrześcijaństwie, mimo wszystko, dokonują się ciągłe przemiany, które są wynikiem duchowych poszukiwań. One wiążą się z wielkim wysiłkiem poszukujących i odkrywających duchowe przestrzenie. Te poszukiwania dotyczą zarówno kwestii organizacyjnej życia Kościoła, ale przede wszystkim spraw wiary, bo to ona pozwala odnaleźć Boga i Jego Pokój.

Gdy zagłębiamy się w słowa T. M. o J. Ch. odnajdujemy tam niejeden wątek, który w słowach Biblii mówi o dokonujących się przemianach. One mogą się czasem wydawać jako pochwała przegranej, jako porażka, a jednak w efekcie okazuje się, że to, co uległo przemianie pod wpływem Bożego działania, odnosi zwycięstwo. Jezus mówiąc o ziarnie podkreślał, że jeśli nie obumrze, nie ożyje ponownie i nie zrodzi nowego życia - nowego źdźbła i nowego ziarna. Ap. Paweł mówi o dokonującym się procesie przemiany ludzkiego życia i wyraża nadzieję, że to, co śmiertelne, przyoblecze się w nieśmiertelne, że śmierć zostanie pochłonięta w zwycięstwie (przez życie).

Pan Jezus, który jest głową swojego Kościoła mówi też dość przekornie, że "kto miłuje życie swoje, utraci je, a kto nienawidzi życia swego na tym świecie, zachowa je ku żywotowi wiecznemu".

W pierwszej chwili może nam się to wydawać absurdalne, ale jeśli podejdziemy do tych słów z cierpliwością i z zainteresowaniem, to wkrótce zrozumiemy, że chodzi w nich o coś niezwykle głębokiego. Chodzi o odrzucenie egoizmu, o porzucenie wyłącznej troski o swoje własne dobro, o swoje własne powodzenia. Zrozumiemy, że dookoła są także inni ludzie, którzy są naszymi braćmi. To jest właśnie ekumenizm.

Życie skonsumowane wyłącznie przez siebie jest życiem źle wykorzystanym. To natomiast, które z pozoru tracimy dla innych, na ufną modlitwę, na sprawy, które nie zawsze przynoszą dochód, w ostatecznym rozrachunku stanowi błogosławiony pożytek.
Nasze kolejne wspólne nabożeństwo jest także częścią dokonującej się przemiany, której źródłem jest nasza wiara i usiłowanie by być posłusznym Słowom Chrystusa. Jego śmierć na krzyżu jest zwycięstwem, w którym uczestniczymy - w Jego krzyżu dokonało się zwycięstwo nad grzechem.

Dzisiejsza modlitwa jest ważna dla nas i dla całej ludzkości, bo jest świadectwem, że Kościół jest Bożym dziełem, które jednoczy ludzi. Jest to także zaproszenie dla współczesnego, nowoczesnego człowieka, aby odnalazł swoje miejsce w Bożej bliskości i w Jego Kościele i aby był sługą Bożego Pokoju.

AMEN.