Rozważanie

ks. H. Reske Autorem rozważań miesięcznych na tej stronie jest ks. Henryk Reske, proboszcz naszej parafii od 1996 roku.

Rozważanie VI

Sabat jest ustanowiony dla człowieka, a nie człowiek dla sabatu. Tak więc Syn Człowieczy jest Panem również i sabatu.
Mar. 2,27-28

Każdy z nas wie doskonale, że możliwość normalnego życia i rozwijania się gwarantuje nam tylko życie we wspólnocie z innymi ludźmi. Potrzebujemy oczywiście prywatności i indywidualności, ale bez kontaktu z innymi ludźmi życie nie ma większego sensu. Życie w grupie potrzebuje jednak norm, praw i przepisów. Obecnie jest ich tak wiele, że niejeden człowiek pragnie od nich uciec, aby go nie krępowały. Nie można jednak uciec od wszystkich praw, ponieważ nastąpiłby tak wielki chaos, że wspólnota ludzka nie mogłaby normalnie funkcjonować.

Prawo ma człowieka ukierunkować i mobilizować, aby mógł osiągnąć cel. Prawo nie jest obce również w życiu religijnym. Jednym z wielu duchowych przepisów był sabat, jako dzień święty, dzień Pana, w którym należało odpoczywać od pracy, a swoje myśli poświęcić Bogu. Tego prawa Bóg nigdy nie cofnął, dlatego także współczesny lud Boży święci dzień Pański, którym dla nas jest niedziela. Nie chcę jednak mówić dzisiaj o niedzieli, ale o zasadach świętowania i o ich rozumieniu. Przykład, który daje ewangelia, wskazuje na różne rozumienie charakteru świętowania. Tradycyjnym sposobem obchodzenia świąt było bardzo rygorystyczne przestrzeganie zasad święta.

Stało się jednak (jak na ironię), że uczniowie Jezusa idąc drogą zrywali kłosy w sabat. To wystarczyło, aby zasiać zgorszenie wśród tych, którzy uważali, że absolutnie nic nie wolno robić. Tymczasem zrywanie kłosów zostało poczytane jako czynność łamiąca prawo. Dziś może nam się to wydawać absurdalne. Absurdalne wydało się to także Jezusowi, który powiedział wówczas, że sabat jest dla człowieka, aby mógł świętować, a nie człowiek dla sabatu, żeby świętować tylko dla samego świętowania, pozbawionego radości i autentyzmu.

Prawo i tradycje są nam wszystkim naprawdę potrzebne, ale jeszcze bardziej potrzebna jest świadomość świętowania. Bezmyślne świętowanie i mnożenie świątecznych przepisów może uśmiercić religijne, pełne wiary spotkanie z Bogiem. Nie jest żadną nowością, że litera potrafi zabić ducha.

W kręgu wyznawców Kościoła ewangelickiego kładzie się duży nacisk na przygotowanie się do sakramentu Komunii Św. W dalszym ciągu przykłada się wagę do przyjmowania Komunii na czczo, bez jedzenia. Jest to oczywiście piękny zwyczaj, pełen szacunku dla tego sakramentu. Mimo tego, jeśli traktuje się go zbyt rygorystycznie, może on wykluczyć spontaniczność wiary, której też nie powinno nam zabraknąć.

Niejeden raz zdarzyło się już, że do Komunii sprawowanej w porze popołudniowej przystąpiły zaledwie pojedyncze osoby, ponieważ inni sądzili, że po zjedzeniu obiadu nie mogą przyjąć Komunii Św. Mimo szacunku do wielopokoleniowej tradycji nie pozwólmy, aby zwyczaj oddalił spotkanie z Chrystusem. Najważniejsze jest, abyśmy przyjmowali Go do serc z wiarą i radością. On jest Panem każdego święta. Odnajdźmy go w każdym święcie i świętujmy z radością, a przepisy świąteczne niech nas zachęcają, a nie krępują. AMEN.