Rozważanie

ks. H. Reske Autorem rozważań miesięcznych na tej stronie jest ks. Henryk Reske, proboszcz naszej parafii od 1996 roku.

Rozważanie IX

A gdy się przybliżył, ujrzawszy miasto, zapłakał nad nim, mówiąc: gdybyś i ty poznało w tym to dniu, co służy ku pokojowi. Lecz teraz zakryte to jest przed oczyma twymi.
Łuk. 19,41-42

Są na świecie takie miejsca, które są nam wyjątkowo bliskie. O niektórych mówimy, że są przez nas ukochane. Zawsze do nich tęsknimy i zawsze chętnie wracamy. Najczęściej są to miejsca związane z dzieciństwem i z takimi okresami, gdy było nam dobrze. Nierzadko tęsknimy również do takich miejsc, których jeszcze nie widzieliśmy, a które wiążą się ze spełnieniem marzeń.

Pan Jezus też tęsknił do ukochanych przez siebie miejsc. Było ich kilka, a wśród nich stolica - Jerozolima. Do tego miasta ze względów religijnych tęskniło wielu Żydów.

Pewnego razu, gdy Jezus przybliżył się do tego miasta, bardzo się wzruszył i rozpłakał się. Nie był to tylko zwyczajny moment wzruszenia, ale smutek z powodu tragicznej przyszłości tego miasta, która nieuchronnie miała nastąpić. Jezus, w odróżnieniu od mieszkańców Jerozolimy, znał tę przyszłość i dlatego żal Mu było miasta, świątyni, ludzi i całej bogatej, wzniosłej historii tego miasta. To wszystko miało ulec zagładzie w chwili, kiedy zostanie zburzone.
Powodem było zaślepienie mieszkańców Jerozolimy. Zatracili zdolność właściwej oceny tego, co będzie dobre dla przyszłości ich miasta. W swoich decyzjach prowadzili miasto w złym kierunku. Los podobny do Jerozolimy może być udziałem nie tylko dzisiejszych miast i narodów, które są źle rządzone, ale również każdego pojedynczego człowieka. Przecież nasze życie posiada wiele różnych wątków, dotyczy różnych spraw, wymaga podejmowania decyzji, potrzebuje mądrej, życiowej polityki i znajomości tego, co służy ku pokojowi.

Jesteśmy więc jak miasto, które - jeśli chce się rozwijać - potrzebuje pokoju i mądrych rozwiązań. Nie jest jednak rzadkością, że system zarządzania naszym własnym życiem nie prowadzi do pokoju, lecz do niepokoju i rozproszenia.

Głównym problemem Jerozolimy, było zbyt mocne rozluźnienie związku z Bogiem i to doprowadziło do wielkiego upokorzenia.

Pora więc zadać pytanie, czy my wiemy, co służy ku naszemu pokojowi? Czy w tym czasie, w którym żyjemy, jesteśmy gotowi do przyjęcia Bożych rad i poddania się Jego prowadzeniu?
Czy nie jest przypadkiem tak, że Jezus przybliżając się do nas i widząc nasze życie i naszą przyszłość zaczyna się smucić?

Tak wiele jest osób, które borykają się z różnymi problemami, decydują się na rzeczy, które niszczą ich życie i życie ich najbliższych.
Dlaczego niszczymy siebie i życie, które zostało nam podarowane?

Jeśli zechcemy odnowić swoje życie i odnaleźć pokój z Bogiem, to uratujemy to, co jest tak cenne - uratujemy życie, które trwać będzie w wieczności.

Życzę wszystkim takiego życia, z którego Pan Jezus i my także, będziemy mieć wiele radości. AMEN.