Teksty

ks. Zbigniew Kowalczyk

Wspomnienie

W czasie mojego 13-letniego usługiwania w Parafii Ewang.-Augsb. w Rybniku, 7 lat byłem odpowiedzialny jako administrator za parafię w Czerwionce. Wspominanie tego miejsca zawsze rodzi we mnie ciepłe uczucia.

Nabożeństwa rozpoczynały się o godzinie 7 rano. Przepełniony kościół wzruszał obecnością małych dzieci, które matki przyprowadzały o tak wczesnej porze bez najmniejszego oporu. Nie tylko w święta i specjalne uroczystości rzesze parafian brały udział w nabożeństwach. W Czerwionce odczuwałem żywy kontakt ewangelików z Kościołem. Mogłem też zawsze liczyć na ich pomoc. W przełomie roku 1989/1990 i w latach późniejszych przekonałem się o ich bezinteresownym wsparciu i serdeczności. Ci ludzie o pooranych twarzach i spracowanych dłoniach górnika - byli dla mnie w swej pracowitości i wewnętrznym pokoju wzorem do naśladowania. Przygotowując się do kazań ich obraz mobilizował mnie do gorliwości w służeniu Bożym Słowem. Nieraz brakowało mi sił, lecz te wczesnoranne godziny w kościółku w Czerwionce - ożywiały mego ducha. Widziałem jak parafianie byli spragnieni duchowego pokarmu i jak wielkim szacunkiem darzyli swego duszpasterza. Nie wiem, czy zdawali sobie sprawę z tego, że dla mnie byli świadectwem wiary i pokarmem mej duszy.

W związku z powierzonymi mi obowiązkami i powołaniem do duszpasterstwa wojskowego, z żalem ich pożegnałem, nie dając tego odczuć. Jestem Bogu głęboko wdzięczny za tych kilka lat w Czerwionce, które mnie ubogaciły wewnętrznie i dotąd są źródłem niejednej inspiracji.

ks. ppłk Zb. Kowalczyk